niedziela, 11 stycznia 2015

Choroba musi być leczona. 4 200PLN

Jeśli zdarza ci się zaglądać na tę stronę częściej niż raz w tygodniu, a statystki wskazują na to, że takich osób jest co najmniej... no jest ich trochę, to znaczy, że cierpisz na nieuleczalną chorobę motoryzacyjną. Kiedyś myślałem, że ona dotyczy tylko mnie, że nie ma na nią ratunku i trzeba sobie radzić na własną rękę. Dziś wiem, że nie jestem sam. Również dzięki Wam ;).
Jakież życie by było nudne, gdyby zakupy samochodowe odbywały się tylko w salonach z nowymi autami a o wyborze danego wozu decydowały wyłącznie wskazówki księgowego. Na szczęście tak nie jest. Przy wyborze auta wciąż wielką rolę odgrywają emocje.
Dlatego dzisiaj zimny prysznic. W postaci Citroena. I to nie takiego wypasionego, wszystkomającego. Ten BX to taki okaz, że już chyba mniej wyposażenia nie można mieć w samochodzie zaliczającym się do takich w miarę współczesnych. Ma za to o wiele więcej. Stan w jakim się zachował. Ten BX wygląda jak nowy.
Nie kryję ekscytacji tym egzemplarzem, a ponieważ jeszcze kilka samochodów chodzi mi głowie (a inne przechodzą proces dopieszczania), to nie bardzo mam środki aby tego też przygarnąć. Zresztą jest jeden problem: przy nim chyba nie da się nic zrobić. Poza tym że wsiąść i jechać.
Biały BX z benzynowym silnikiem 1.4 jest pozbawiony wszelkich ozdób. Nawet kołpaki na kołach (chociaż oryginalne) ma z tych raczej bardziej ubogich. Nie wspominając o czarnych zderzakach. Ktoś pamięta czasy, że zderzaków się nie malowało?
Pomimo tej oszczędnej, wręcz ascetycznej, formy, BX zachwyca mnie. A was?

BX na aukcji - tutaj.

3 komentarze:

  1. to prawda - piękny, golasy mają swe piękno, np. moja biała i goła felicia ...

    OdpowiedzUsuń
  2. też cierpię na tą chorobę - symptom jeden z wielu to posiadanie 4 aut ...

    OdpowiedzUsuń
  3. a tego auta ludzie się boją - sekret , zawieszenie ...

    OdpowiedzUsuń