Gramy z Orkiestrą

sobota, 3 stycznia 2015

Pokolenie GTi... 36 000PLN

I oto, proszę szanownych państwa, propozycja, która może wprawić was w osłupienie. Tak, to model samochodu, którego zapewne już od lat nie widujecie na ulicach. Ale, że model zaginiony to jedno a zwróćcie uwagę na wersję...

GTi to klucz do lat 80. i 90. To szalony okres w dziejach motoryzacji, charakteryzujący się tym, że każdy z producentów za absolutny punkt honoru poczytywał sobie wypuszczenie na rynek rywala dla szybkiego Golfa. Czy ten Golf był taki jednak znowu szybki? W porównaniu z tym Nissanem, niekoniecznie.
125 koni z wydajnego japońskiego silnika to było coś z czym Golf poważnie musiał się liczyć. Solidnie dopracowane zawieszenie, to kolejny atut Japończyka. No i wreszcie nadwozie. Co prawda przejęte z modelu dla ludu, czyli jak w Golfie, ale popatrzcie tylko na te kubełkowe fotele i bogactwo wyposażenia. Golf był bez szans. Czy na pewno?
Cóż, jak to często bywa w historii, przewaga na papierze nie przełożyła się na realia. A realia były takie, że Golfy GTi wyfruwały z salonów, zaś Nissany smętnie zalegały na salonowych parkingach i w garażach. Nie były gorsze, ale nabywca to straszna jednostka, która rzadko kiedy kieruje się rozsądkiem. Zwłaszcza przy kupnie wozu GTi.
Nissan na aukcji - tutaj.

2 komentarze:

  1. Auto sprytne i unikatowe. Na tamte czasy mocny silnik CA18DE prawie identyczny z tym z 200SX chociaż nie pozbawiony wad. Cena niestety z kosmosu.

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak cena kosmos...Jak już bym miał tyle kaski wydać to na pewno nie takiego Nissana...W podobnej kasie już bym miał Nissana Nismo Frontier...to dopiero jest zapierdalator...

    OdpowiedzUsuń