sobota, 17 stycznia 2015

Sierra od Kryszaka. 5 000PLN



Kiedyś, kiedy jeszcze samochodów było mniej jak i tych, którzy mogli sobie na nie pozwolić, do normalnych należały sytuacje, kiedy rekomendacją auto było nazwisko poprzedniego właściciela. Dzisiaj, kiedy świat celebrytów przyćmił świat ludzi z nazwiskiem, można mieć poważne wątpliwości czy auto Dody, Majdana czy Maślaka to jest coś czym człowiek chciałby turlać się na co dzień.


Tak sobie właśnie myślę czy któryś z tych znanych z tego, że są znani zasługuje na miano prawdziwego fana motoryzacji. Niedawno dowiedziałem się, że np. Grzegorz Markowski śmiga białym Mustangiem. To rockandrollowiec więc na pewno dba o to czym jedzie. Pewnie podobnie myślałbym np. o Damianie Śmigielskim. Tak, jest drobiazgowy i czasem upierdliwy w swoim dociekaniu technicznym, ale jak na pana z okienka, zasługuje na wyróżnienie. Pozytywne.
Tu zaś mamy do czynienia z byłym-byłym Fordem Jerzego Kryszaka. Co wam przychodzi do głowy, gdy słyszycie to nazwisko. Mi Kryszak kojarzy się z błyskotliwym poczuciem humoru, długimi białymi włosami i zabawnym naśladowaniem Lecha Wałęsy. A i jeszcze coś. Z fajami. Kryszak zawsze pali.
Czy palił również w swoim Fordzie? Czy traktował go z miłością? Czy jest samochodziarzem? Nie wiem. Natomiast ta Sierra ma go wpisanego w swoim samochodowym dowodzie. Czy to waszym zdaniem dobrze?

Sierra Kryszaka - tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz