wtorek, 13 stycznia 2015

TANIOŚĆ. Ilość paliwa w baku... 990PLN

Przyzwyczailiśmy się, że argumentem na korzyść przy sprzedaży samochodu jest jego stan techniczny, prawny, wyposażenie oraz cena. Kto by jednak przypuszczał, że zachętą do zakupu może być 30 litrów paliwa w baku sprzedawanego auta? Cóż, jeśli wartość tego płynu przekracza 10 procent całej transakcji to na pewno warto taki argument rozważyć.

Co prawda benzyna ostatnio potaniała i nagle okazało się, że nie kosztuje drogo tylko wręcz nawet jakby tanio. Ale i tak trzeba za nią zapłacić. A nie ma nic gorszego jak kontrolka rezerwy paliwa w kupowanym właśnie wozie. Co prawda, wiadomo, że można się bryknąć na stację i sobie etyliny dolać (lub diesla), ale przecież nie o to chodzi. Chciałoby się tak romantycznie i z szaleństwem w oku, ruszyć nowo kupionym autem i pognać przed siebie przez co najmniej godzinkę. Tak, żeby się lepiej poznać. Niestety, takie przyjemności można napotkać coraz rzadziej, ale czarny 405 właśnie taką propozycję oferuje kupującemu. Peugeoty lubię, a 405 to już zwłaszcza. Ten tutaj wciąż elegancko wygląda i kusi bogatym wyposażeniem i mocnym silnikiem.
Jak to w starszym francuskim aucie, pojawią się pewnie problemy natury blacharskiej, ale niekoniecznie. Lakier wygląda nieźle, kabina jest wręcz czysta. Jeśli dodać, że 405 świetnie jeździ a do tego celu ma się w baku 30 litrów benzyny, kalkulacja zaczyna wyglądać korzystnie.
Peugeot w ogłoszeniu - tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz