wtorek, 20 stycznia 2015

TANIOŚĆ. Mówi rdza do rdzy... 950PLN

A żeby było śmieszniej, to dowcip o rozmawiających rdzach powstał z kompleksów jakie mieliśmy w Polonezach wobec takich właśnie japońskich cudów. I dzisiaj proszę, rdza dopadła nawet Sunny. Chociaż przyznać też trzeba, że wiele Polonezów już nawet nie porusza się o własnych siłach.
Nietypowo zatem, zaczynamy od serca tego auta. A to zdaje się bić jeszcze całkiem zdrowo. Japoński porządek pod maską, wszystko na wierzchu. No i ta pojemność. Dwa litry w małym hatchbacku, ktoś to jeszcze pamięta?
Niestety, im dalej, tym gorzej. Ruda chrupie Nissana aż miło. Co prawda widać ją w typowych miejscach, czyli na nadkolach. Wskazana by była inspekcja progów i podciągów. Jeśli coś tam jeszcze jest, można brać i jeździć. Na wiosnę pomyśleć, co dalej...
Dużo przyjemniej jest w kabinie. Tu przez lata nie zmieniło się wiele. W zasadzie nic nie uległo zmianie. Rączki nie odpadły, materiały się nie przetarły. Za to można te wozy pokochać.

Nissan w ogłoszeniu - tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz