środa, 11 marca 2015

Nie da się ich nie lubić...13 500PLN

Nie wiem jaki jest wasz stosunek do sprawy, ale dla mnie takie auto po prostu musi mieć pod maską benzynowy silnik. Wyobraźmy sobie bowiem zlot tzw. youngtimerów i chwilę odpalania silników, której towarzyszyłaby chmura diesla. Wolałbym tego nie widzieć i nie słyszeć. Dlatego - benzyna.

Taki wybór jednak nie jest oczywisty poza zlotowymi klimatami. Okazuje się, że nawet te starsze silniki diesla mają swoich wielbicieli. Wieść gminna z forum BMW niesie, że klekoty 2.4 stosowane w E30 (ale nie tylko), trafiły tam wprost z mórz i oceanów. A co robiły na pełnym morzu? Otóż służyły za rozruszniki do większych silników - okrętowych.
Pytanie, czy wielbiciel motoryzacji chciałby mieć w swoim wozie pod maską taki marynistyczny akcent niektórzy uznają za retoryczne. Inni wskażą na korzystnie niższe zużycie paliwa. Powiem tak, w klasyku zwłaszcza liczy się dla mnie cisza i niski poziom wibracji. Więc okrętowy rozrusznik mi nie pasuje ale rozumiem i akceptuję argumenty jego zwolenników.
BMW na aukcji - tutaj.

1 komentarz:

  1. Fajne te BEE-my zawsze mi się podobały...choć jak już bym kupował, a mam taki zamiar to będę szukał wersji BAUR.

    OdpowiedzUsuń