środa, 25 marca 2015

Szwed z niemieckim klekotem. 9 900PLN

W czasie, gdy ten model wprowadzono do sprzedaży, wielu było takich co spoglądali z niedowierzaniem. Co bowiem mogło przyświecać szwedzkim inżynierom z Volvo, żeby pod maskę swoich modeli upchnąć silnik diesla od dostawczego modelu VW? Poza brakiem kultury pracy, silnik odznaczał się sporym deficytem mocy. Te braki nadrabiał za to niskim apetytem na paliwo.

Lata produkcji i eksploatacji potwierdziły słuszność wyboru i korzystnie zweryfikowały toporny napęd. Toporny ale trwały i bezawaryjny a dodatkowo niewybredny w kwestii gatunku paliwa. Taki silnik marzenie z tym, że słaby i głośny.

Osobiście nie jestem wielkim fanem Volvo w tej wersji i to bez względu na model. Pamiętać trzeba, że diesel VW trafił też do serii 700 i 900. Z drugiej strony, względna hałaśliwość silników benzynowych oraz ich również niezbyt wyżyłowane osiągi stanowiły doskonałe tło przy wyborze diesla. Ten palił bowiem połowę tego co benzyny. Po latach ta sporna kwestia bywa rozważana w jeszcze innym kontekście. Silnik dzisiaj nie ma wielkiego znaczenia bo liczy się stan samochodu, który na rynku jest coraz rzadszym kąskiem.

Volvo na aukcji - tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz