środa, 10 czerwca 2015

Kabriolecik. 6 900PLN

Był kiedyś taki kabriolet Talbot Samba. Kolega miał. Aleśmy jeździli. Mimo mikrych rozmiarów Samba dostarczała niebywałej frajdy z jazdy, była bardzo ekonomiczna, miała pazur nawet z wyglądu a przede wszystkim była jednym z nielicznych kabrioletów na drodze.

Rover pazura nie ma, jest nawet zbyt łagodny z wyglądu, ale cóż, nie można mieć wszystkiego. Rover jest też bardzo małym samochodem. Aż dziw, że komuś udało się w nim jeszcze zmieścić mechanizm składania dachu, o wzmocnieniach nadwozia nie wspomnę - po prostu mam nadzieję, że są. Sam dach też już się nie zmieścił i wystaje ponad linię nadwozia, trochę jak w Garbusie. Piękne to to nie jest.
Trzeba jednak przyznać, że urokiem Rover nadrabia wszelkie niedociągnięcie. No nie da się go nie polubić od pierwszego wejrzenia. Może nie jest idealny, ale na pewno daje o wiele więcej frajdy z jazdy niż jakiekolwiek auto z zamkniętym nadwoziem. Pod warunkiem, że się nie spieszymy, lubimy jak w kabinie wieje, pali słońce a przede wszystkim jak słyszymy komentarze padające pod naszym adresem. Świetny.
Rover w ogłoszeniu - tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz