sobota, 13 czerwca 2015

Pancernik Potiomkin? 9 000PLN

Z podstawówki pamiętam, że z okazji zajęć plastycznych w październiku pozwoliłem sobie okazjonalnie namalować krążownik "Aurora". Tak, ten z rewolucyjnych czasów. Nie żebym był jakimś fanem przewrotu w carskiej Rosji. Zwyczajnie, "Aurorę" było bardzo łatwo namalować.

Warto bowiem wiedzieć, że pracę mą wykonałem plakatówkami (szybko się pokrywało znaczne powierzchnie, skuteczny, mocny kolor) a do wyobrażenia dzielnego okrętu wystarczyło pamiętać, że miał trzy kominy i dziób, który zaginał się ku przodowi na linii wody. Co innego "Aurora" w wykonaniu Oldsmobile. Tu o prostocie formy nie może być mowy. Ten model ma jedno z bardziej fantazyjnie ukształtowanych nadwozi w samochodowym świecie. A gdy z biura projektowego tej marki nadeszło do szybiarzy zlecenie na wygięcie tylnej szyby, w niejednym Saint Gobain przeżyli ciężkie chwile.
"Aurora" wciąż mnie zachwyca, dzisiaj może bardziej niż kiedyś. Jest, rzekłbym, wybujała w kształtach ale również w zastosowanej technice. To po prostu totalny przerost formy nad treścią w każdym aspekcie. I nie jest to zarzut a raczej komplement. Dzisiaj rzadka, wręcz endemiczna. Korzystajcie póki dają.
Aurora w ogłoszeniu - tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz