piątek, 28 sierpnia 2015

Baty za Niemca. 32 900PLN

Trochę batów zebrało się (OK, ja zebrałem) za zachwyty nad 190-ką. Tą czerwoną. No tą - tutaj. Że silnik to tylko 1.8, a zapewne wygląda jak kupka nieszczęścia a nie tak jak nad nią pieje sprzedający (chociaż do aukcji dołączono zestaw naprawdę wyczerpujących zagadnienie zdjęć) i tapicerka nie taka, jak by tam sobie ktoś wymarzył. Najgorzej bolała cena. W takim razie, oto zimny kompres.

Kompres, jak wiadomo, łagodzi ból i na dłuższą metę pozwala zdystansować się do cierpienia. Kładzie się go np. na czoło gdy pacjent gorączkuje. Co szczególnie zalecałbym w przypadku Mercedesa. I zapewne tego Garbusa. Bo rozumiem, że taka kwota jest również zupełnie nie do zaakceptowania. Nalegam na kompres bo z tymi cenami naprawdę trzeba się będzie pogodzić.
Pisałem już o tym wcześniej i będę pisał - dobre samochody idą w cenę. Słabe stoją lub spadają. Trafiają się też już coraz częściej samochody zupełnie bez wartości. To znaczy bez wartości dla miłośnika motoryzacji. Bo poza tym to mogą one jeszcze faktycznie być w stanie przewieźć nas z A do B. Ale już nic poza tym.
Garbus na aukcji - tutaj.

I ten wcześniejszy z wakacji, jako kompres - tutaj.

1 komentarz:

  1. Jak mówi pan Antoni ze sklepu z czesciami do Favoritki , Felicji itp we Wrocławiu - to niemiecki szajs ... ;)

    OdpowiedzUsuń