Gramy z Orkiestrą

poniedziałek, 14 września 2015

Drażliwy temat kolorów... 23 900PLN

Prezentacje niektórych samochodów skłaniają do zastanowienia, że o ile czasami znajdujemy auto, które w punkt trafia z kolorem, wyglądem i ogólną prezencją. Niestety nie wszystkie takie są. Dobrze jest, gdy da się z tego wybrnąć niewielkim nakładem. Gorzej, jak w przypadku prezentowanego niedawno Rinspeed Saaba - tutaj, gdy aby pozbyć się niepożądanych efektów, należałoby wyrzucić pół wnętrza samochodu.

No dobrze, to co konkretnie nie podoba mi się w tym egzemplarzu i dlaczego mi się nie podoba, skoro do tej pory w większości przypadków, wszystko mi się podobało? Zacznijmy od tego, że mamy do czynienia z Mercedesem SL za niecałe 25 tysięcy złotych. A to już samo w sobie stanowi atrakcję. To, że moim zdaniem fajniej byłoby w nim mieć oryginalne felgi zamiast tych co są, też ma niewielkie znaczenie. Dlaczego? Komplet oryginałów kupimy taniej niż kwota, za którą uda się sprzedać te nowoczesne. Czyli zysk. Silnik. Tak, to nie 500 ale z kolei oznacza to większą ekonomię, więcej i taniej pokonanych kilometrów niż w modelu 500. A że bez bulgotu V8... Cóż, takie życie. I na koniec kolory. O ile ten wrzosowy ładnie tutaj leży to fotele... no sam nie wiem. Podobają wam się. Niby ożywiają wnętrze, ale jakoś tak lepiej by chyba było z czarnymi. Jak we wczorajszym "wyszukanym polecanym" Krokodylu. Co dowodzi postawionej na początku tezy, że wraz z upływem czasu najlepiej wychodzi się na oszczędnej formie i klasycznej elegancji. Zgadzacie się?


SL na aukcji - tutaj.

3 komentarze:

  1. Dla mnie te fotele są do przyjęcia, ale kierownica na śmietnik

    OdpowiedzUsuń
  2. To wnętrze wygląda mi niestety na rzeźbę. Owszem, w R129 była dostępna czerwona tapicerka - w kolorze mittelrot, nieco bardziej stonowany niż ten na zdjęciu - ale wtedy czerwona była deska, boczki, dywaniki itp. Także tego...

    OdpowiedzUsuń
  3. To już kiera od Nysy lepiej by wyglądała :)

    OdpowiedzUsuń