środa, 16 września 2015

Idealny do "slow drivingu". 17 800PLN

Siedzę sobie i nagle wpada mi informacja o nowym, przełomowym kierunku w motoryzacji. No, może bardziej w podejściu do motoryzacji. W aplikowaniu jej sobie. Ten przełom to tzw. "slow driving" czyli jazda przed siebie. Parafrazując znany przebój supergrupy 2+1 "Jechać, ciągle jechać, w stronę słońca".
Nie chcę być tutaj złośliwy, sam mam kolekcję żelaźniaków Transporterów, nieraz podchodziłem do zakupu Transportera bo mi się zwyczajnie podobają samochody starszych generacji - te z silnikami z tyłu. Mało tego, dopóki główną rolę miał Jason Statham, nawet uwielbiałem serial "Transporter". Dlaczego zatem nigdy takiego nie miałem?
Otóż dlatego, że jego czar pryskał za każdym razem, kiedy auto ruszało. Ten mozolny ruch prędzej określiłbym jako przesuwanie się a nie jazdę. Kiedyś mnie to drażniło. I pewnie nadal drażni, chociaż pewnie coraz mniej. Dzisiaj to żółwie tempo zaliczają, jak widać, do ogromnych zalet. To fakt, pozwala więcej widzieć, częściej się zatrzymać. Chłonąć świat lepiej. Coś w tym musi być skoro przecież Transportery od początku stanowiły podstawowy pojazd pokoleń hipisów.

Transporter na aukcji - tutaj.

5 komentarzy:

  1. Prawie każdy widział zapewne porażający filmik na YouTube z pomarańczowym dubelkiem walącym w ścianę, nie bójcie się tego auta : https://www.youtube.com/watch?v=uykStESm3vw

    OdpowiedzUsuń
  2. przy tych pierwszych krew trochę do nóg odpływa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak się fajnie to prowadzi , nie wspominając już o "trakcji" T4 :)

      Usuń
  3. ależ oczywiście. wcale nie musi być szybko żeby było przyjemnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. I szybko i przyjemnie :) :https://www.youtube.com/watch?v=CQI4z1TBGY4

    OdpowiedzUsuń