środa, 30 września 2015

Jak by to powiedzieć: twarz. 2 900PLN

Wojciech Sierpowski, nasz krajowy guru do spraw kontaktów z czołowymi światowymi stylistami samochodowymi, ukuł pojęcie "twarzy" na okoliczność omawiania przedniej części samochodów. O ile we współczesnych konstrukcjach trudno się czasami doszukać podstaw do takich antropomorfizacji, to w historii motoryzacji nie brakuje stosownych przykładów.
Twarz to twarz, ale jak się rozejrzeć po znajomych to - stwierdzam z przykrością - okazuje się, że nie wszyscy mają powierzchowność Banderasa czy Pitt'a. Kojarzę z przeszłości kolegów, na których dziewczyny patrzyły przychylnym okiem, ale przyznajmy to szczerze, generalnie to masa ludzka jest tylko przeciętna.
Sytuacja ma się niestety nie tylko szaro. Bywa gorzej. Kilku kolegów, nie będę wymieniał z nazwiska, ma wyraz twarzy po prostu głupawy, żeby nie powiedzieć tępy a nawet - o zgrozo - nijaki. Czy taka sytuacja znajduje odzwierciedlenie w motoryzacji? Ależ oczywiście. Spójrzcie tylko na "twarz" tego Volvo. Nie, nie, sam nie opiszę tego co widzę, ale wierzę, ze znajdziecie czas, żeby skrobnąć przynajmniej pierwsze skojarzenie.

Volvo na aukcji - tutaj.

1 komentarz: