piątek, 4 września 2015

Początek motoryzacyjnej kolekcji. 10 000PLN

Zanim co, skupmy się i spróbujmy wyobrazić kolekcjonera, który czekał latami na pojawienie się Hyundaia Pony. Tak, wiem, to model poliftowy, ma już inaczej stylizowane lampy przednie. Tak, widziałem oryginalne radio. Owszem, też spadłem z krzesła na widok przebiegu. No dobra... I co dalej?

Widzicie, o ile uważam, że należy szukać samochodów w jak najlepszym stanie (i tu trzeba przyznać, że już na pierwszy rzut oka Pony wzbudza entuzjazm), o tyle wiem też, że nie każdy pojazd samochodowy nadaje się na obiekt kolekcjonerskich westchnień. I teraz ta najgorsza z prawd: Pony nie jest autem kolekcjonerskim. Może być to materiał na samochód dla hipstera, oni lubią takie klimaty. Ale do kolekcji i wzdychania w oparach benzyny - stanowczo nie.
Czy to przekreśla szanse Pony na znalezienie nowego właściciela? Bynajmniej. To dobry samochód, oparty o sprawdzoną technikę Mitsubishi ze stylizacją, która nawet dzisiaj nie wydaje się jakoś specjalnie antykwaryczna. Hyundai to dobry samochód. Do codziennej jazdy. Tak, ale nie do kolekcjonowania.
Pony na aukcji - tutaj.

4 komentarze:

  1. Panie Marcinie, w tym przypadku całkowicie się zgadzam, głównie dlatego, że o Pony niewiele ciekawego można powiedzieć.
    Zastanawiam się natomiast czy materiałem na klasyka może być inny mały sedan, który debiutował niewiele później - Seat Cordoba. Z jednej strony auto trochę dla emeryta, ale z drugiej WRC, Auriol i Kulig. Jak Pan myśli?

    OdpowiedzUsuń
  2. myślę, nie ma szans... no, chyba, że w wersji coupe ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No tak, SX/Coupe, które nie jest dieslem, to biały kruk już teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo fajne auto ten hujdaj, podpisuje się pod słowami autora , jednak cena spowoduje ze nie znajdzie nabywcy ...

    OdpowiedzUsuń