czwartek, 3 września 2015

Sposób na zimę. 5 999PLN

Mówicie, że to za wcześnie? Może i racja. Z doświadczenia jednak wiemy, że mrozy spadają na nas znienacka i lepiej być na nie przygotowanym. A nie ma to jak ogrzewanie w Zaporożcu. Jest co prawda jeszcze kilka samochodów, które mu dorównują, ale z całym szacunkiem, nie mają one silnika w bagażniku.

Zapytajcie każdego właściciela Garbusa o zimowe wspomnienia. Nic, tylko ciepłe rękawiczki i kocyk. W Zaporożcu można paradować w bikini. Taki tam panuje żar. NSU, bo w końcu taki znaczek ten pojazd nosił na samym początku kariery, zadbało o komfort jadących. To nie koniec atrakcji. Emocji zimą doda na pewno zamontowany z tyłu silnik, który oddycha stylizowanymi skrzelami nad tylnymi błotnikami auta. O tych skrzelach pisałem przy innej okazji. Potrafią zaciągać różne drobiazgi wyrzucane przez okno. Więc z tym lepiej uważać.

Zaporożec w ogłoszeniu - tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz