czwartek, 24 września 2015

Z pierwszej strony Auto & Design. 23 232PLN

Nie wszyscy zapewne znają ten szacowny, bodaj włoski, tytuł. Niektórym jego lektura mogłaby się wręcz wydać nudna. Ale nie mi. Od małego rysowałem bowiem samochodowe nadwozia, zaniedbując niestety pewne aspekty edukacji zaś ukoronowaniem tego rysowania była wizyta w Art Center w kalifornijskiej Pasadenie.

Nie będę zanudzać życiowymi perypetiami. Dobrze się na projektanta podobno zapowiadałem ale do sukcesu w USA potrzeba było wtedy (w 1990 roku) trochę pieniędzy a tych akurat nie miałem. No, na marzeniach się skończyło ale zamiłowanie do pięknej karoserii pozostało. A tutaj, zupełnie bezdyskusyjnie, z takim przypadkiem mamy do czynienia. Można by referat spłodzić rozwodząc się nad poszczególnymi detalami oraz ich związkiem z całością bryły Gammy. Fakt pozostaje taki, że Pininfarina po raz kolejny udowodniła, że w kwestii użycia ołówka naprawdę niewielu może im cokolwiek doradzić. Ja zaś chętnie stałbym w kolejce do obsługi temperówki.

Gamma na aukcji - tutaj.

2 komentarze:

  1. Ekipa z Pininfariny najwidoczniej zaprojektowała go po ciężkiej weekendowej libacji :) środek ma nawet ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Panie Marcinie, cóż za zbieg okoliczności. Moje inwestycje w youngtimery to na razie odbudowa zbioru pism motoryzacyjnych z lat 90.które uwielbiałem, ale na przestrzeni lat zaginęły. Wczoraj dotarł do mnie Moto Magazyn, 8/93, a tam Pana relacja z jazdy Fiatem 600 w Stanach. Czy we wpisie mowa o tym samym wyjeździe do USA?

    OdpowiedzUsuń