piątek, 23 października 2015

Okazja... do rewizji poglądów. 14 000PLN

Fani niemieckich marek, odwróćcie oczy. Nie czytajcie tego co tu napiszę a jeśli nawet przeczytacie to proszę nie wyładowujcie frustracji. Prawda jest bowiem taka, że Nissan Bluebird przyćmiewa bardzo wiele spośród tzw. youngtimerowych gwiazd. To może niepozorny samochód, ale wnosi sobą bardzo wiele w życie tego, kto go doceni.
Minęło trochę czasu od ostatniego opublikowanego Bluebirda - tutaj - a konkretnie to nie było kolejnego aż od czerwca. Co gorsza, ten czerwcowy wciąż się nie sprzedał pomimo sporej obniżki ceny. Jaki to wstyd, jaka niewiedza. Może teraz szybko pójdzie, gdy zobaczycie cenę tego kombi. 
Bluebird to wspaniały samochód. Świetnie zbudowany z prawdziwie japońską troską i inżynierskim podejściem do sprawy. Tak obsesyjnie zaprojektowany samochód, że sam stawiam go na równi z Mercedesami 190 i 124, BMW e30 i e34 oraz Saabami 900. To się czuje już w pierwszym kontakcie. Ten samochód jakby odlano z jednego kawałka stali. Niezniszczalny.
Nissan nie przestaje się podobać po zajęciu miejsca za kierownicą. Wszystko jest przemyślane, takie fajne i no nie mam innego słowa, jak "tłuste". Ten wóz sprawia wrażenie samochodu na lata. I taki jest, chociaż ten egzemplarz opuścił salon ćwierć wieku temu. To jednak bez znaczenia. Będzie dalej jeździł. I jest wart każdej zapłaconej złotówki. Chociaż przyznać trzeba, że cena za niego nie należy do okazyjnych.
Bluebird na aukcji - tutaj.

1 komentarz: