niedziela, 21 lutego 2016

PORADY. Powrót opony…

Taki to okres, że pewnie wielu z was przymierza się do sezonowej zmiany ogumienia albo staje przed dylematem co założyć na felgi. Jakiś czas temu wprowadziłem tutaj temat ogumienia wielosezonowego - tutaj. Teraz do niego powracam.

Jak pewnie pamiętacie, pisałem wówczas o oponach wielosezonowych, które kupiłem wraz z moim BXem. Od zakupu przejeździłem na nich około 10 tys kilometrów ale kiedy ostatnio zawiozłem auto na renowację felg stwierdziłem, że pora na zmianę.
Opony Good Year osiągnęły już słuszny wiek 15 lat, zaczęły dosyć niepokojąco parcieć a co gorsza zrobiły się jajowate. Zwyczajnie i po prostu zestarzały się poza tzw. okres przydatności.
Przeanalizowałem swoje doświadczenia z tymi gumami i muszę powiedzieć, że przez większość czasu i większości warunków pogodowych i drogowych, byłem z nich bardzo zadowolony. Były ciche, świetnie odprowadzały wodę i sprawnie hamowały. Ba, byłem z nich nawet w miarę zadowolony zimą. Kiedy spadł śnieg, te opony mimo naprawdę już minimalnej ilości bieżnika, wciąż próbowały trzymać się nawierzchni.
Mam takie możliwości więc dla pewności, założyłem najpierw używany komplet zimowek. Akurat Dunlop WinterSport, więc renomowana marka i model. Cóż z tego skoro 10 letni komplet tak huczał, że nie dało się tego wytrzymać. Nie polecam.
Poszukałem więc następcy GoodYearów. Do klasycznego, jak by nie było, samochodu potrzebowałem czegoś z prostym bieżnikiem. Prostym czyli bez jodełek i cudaków. Nowe Michelin CrossClimate odpadały zatem w przedbiegach, podobnie jak Nokiany. No, po prostu zbyt nowoczesne. Przypomniałem sobie zeszłoroczne doświadczenia z zimówkami Firestone. To taka trochę zaniedbana marka, ale muszę przyznać, że zimowe gumy robią naprawdę zacne. Przyjrzałem się ich oponie „all season”.
Całoroczna opona marki Firestone nazywa się Multiseason. Wygląda nadzwyczaj skromnie. Jak zwykła letnia guma. Różnicę można dostrzec pewnie w głębszym bieżniku oraz tym, że jest pewnie bardziej miękka. Ten model wybrałem i założyłem do Cytryny.
Nie mam zbyt wiele do napisania o nowej oponie poza tym, że samochód optycznie wydoroślał – na starych kapciach już zbyt wiele brakowało opony – i toczy się z wielką kulturą. Nie mam podstaw by sądzić, że Multiseason jakoś specjalnie mnie rozczaruje, ale będę zbierał doświadczenia i na pewno się nimi podzielę. Skoro jednak 15 letnie wielosezonowe Good Yeary dawały radę to na Firestone’ach nie powinno się nawet odczuć pogodowych zmian.
Co ciekawe, zupełnie inne odczucia mam w drugim samochodzie, również wyposażonym w opony all-season. Alfa 164 jest cięższym i znacznie mocniejszym od BXa samochodem i tutaj wydaje mi się, że powinno się jednak zastosować ogumienie sezonowe. Będę próbował dokonać tutaj niedługo zmiany na „lato” i też napiszę więcej o tym jakiej zmianie uległa sytuacja.


Marcin Suszczewski

4 komentarze:

  1. Abstrahując od artykułu - Śliczne kapsle z szewronami na felgi :) W ogóle stołówki utrzymane w idealnym stanie - wzorową robotą. Aż kołpaki niepotrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Felga wcale nie musi być alu, żeby świetnie wyglądać... Ładna stalówka z detalami też robi robotę w tym przypadku tak właśnie jest.

    OdpowiedzUsuń
  3. weźcie, bo się czerwienię. ale fakt, nieźle to wygląda...

    OdpowiedzUsuń
  4. weźcie, bo się czerwienię. ale fakt, nieźle to wygląda...

    OdpowiedzUsuń