wtorek, 29 marca 2016

Gdzie tu jest sens? 19 900PLN

Importowanie samochodów z Japonii jest w modzie od dłuższego czasu. O ile jestem w stanie zrozumieć, że Yakuza wyzbywa się po jakimś czasie swojej służbowej limuzyny i nie zamierza oglądać jej potem na ulicach i drogach Japonii to w przypadku Saaba logika takiej operacji jest dla mnie mocno niejasna.

To trochę jak Toyota z Priusem. Statki pływają po całym świecie żeby do Japonii nawieźć komponentów do budowy tego cuda ekologów żeby na koniec firma mogła wysłać te auta znowu statkiem do krajów przeznaczenia. Ilość wypalonego w procesie przygotowania surowców, produkcji oraz dystrybucji paliwa jest tak porażająca, że nie ma takiej możliwości aby to skompensować niższym spalaniem czy innymi zaletami. W końcowym rozrachunku, produkcja takiego wozu masakrycznie uderza w środowisko i to rozumie chyba każda trzeźwo myśląca istota. Podobnie tu. Na cholerę ściągać z Japonii Saaba. Nawet takiego w super stanie? Niech by już sobie tam został. W końcu i w Japonii znajdzie się na niego klient.

Saab w ogłoszeniu - tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz