poniedziałek, 7 marca 2016

Inżynier u pana Hondy. 5 900PLN

Ze starszymi japońskimi samochodami jest trochę tak, że ma się wrażenie jakby najpierw inżynierowie zaprojektowali całość a potem przyszedł jakiś pan i nadał temu wierzchnią formę. Co ciekawe, dzisiaj można odnieść odwrotne wrażenie.

Trochę inaczej jest w przypadku równolatków Saabów czy Mercedesów. W europejskich wozach czuje się, że forma miała jednak duże znaczenie a przede wszystkim uzupełniała się z tym wszystkich co pod spodem. Fajne są te starsze japończyki i niech nikt nie wykręca się, że tak nie uważa, bo statystyki nie kłamią i zamieszczony niedawno Galant - tutaj - pobił wiele innych znaczących marek w kwestii popularności. Byliście nim nadzwyczaj zainteresowani. I słusznie. Ciekawe jak będzie z Hondą. Niby trochę starsza, ale czy to od razu znaczy, że lepsza?

Honda w ogłoszeniu - tutaj.

3 komentarze: