niedziela, 6 marca 2016

Offroadzik zamiast offroadu. 10 499PLN

Jak LandCruiser u Toyoty, Suzuki nie byłoby sobą bez Samuraia. To ten model a nie Vitara czy jakieś SX4 stanowi o historii tej marki. Chociaż, jak się tak zastanowić, to Vitara też odegrała swoją rolę.

W przeciwieństwie do Vitary, modelu tzw. lifestyle'owego, Samurai jest wozem roboczym. Co prawda powstało w międzyczasie takie nieporozumienie jak Jimny. To coś Suzuki próbowało wciskać paniom o skłonnościach do niezbyt dużych ale za to drogich zakupów, jednak z całym szacunkiem, umieszczenie nadmiernej ilości plastiku na prostym, terenowym podwoziu, nie przysporzyło Jimny zbyt wielu fanów. Dlatego tutaj nie Jimny tylko Samurai. Proste, spartańskie wręcz auto. Skoro nie na zakupy to do czego? Ano na farmę, do lasu, do gieesu i pegieeru. Taki motoryzacyjny młotek. Jego bardziej rozwiniętą, wręcz luksusową formę stanowiły wczesne modele Subaru, powiedzmy do połowy lat 00. Potem przekształcono je w większe odpowiedniki Jimny. Historia lubi się powtarzać.

Samurai w ogłoszeniu - tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz