niedziela, 24 kwietnia 2016

PORADY. Nokiany Watherproof w rozmiarze 215 55 R 16 zaczynają test.




Nadszedł wreszcie ten dzień. Dzień, który zapowiadałem. Po potwierdzeniu, że informacja o komplecie opon Nokian Weatherproof do długodystansowego testu nie jest bujdą, udałem się do punktu wymiany opon Vianor w Warszawie.
Widok jaki ukazał się tam moim oczom był przyjemny. To niejaki problem z zakupem nowych opon - zawsze wyglądają jak gumowe czarne walce i niewiele może tutaj pomóc. Na szczęście, w Nokianie zadbali i interesującą grafikę i intrygujący bieżnik.
No właśnie, bo to chyba jedna z najważniejszych spraw. Do testu trafiły opony wielosezonowe. Znaczy zaczynam na nich jeździć wiosną, potem będzie lato, jesień i zima. Zobaczymy jak długo uda się utrzymać wasze zainteresowanie tym tematem, ale biorąc pod uwagę np. ostatnią zimę, sądzę, że nie ja jeden będę całkiem na poważnie brał pod uwagę wielosezonową alternatywę. Przypomnę, że to już czwarty komplet tego typu opon, o którym piszę. Wcześniej były to dwa komplety Good Year 4Seasons a ostatnio dołączyły też Firestone Multiseason. Nokiany przenoszą mnie na wyższą półkę. Po pierwsze to opony większego rozmiaru bo 215 55 R16 a poza tym w wyższym indeksie prędkości - H - czyli do 210km/h.
We Vianorze obsłużono mój samochód całkiem sprawnie i dokładnie. Opony prezentują się dobrze na samochodzie. Pierwsze wrażenie jest takie, że przede wszystkim są ciche a tego przecież wszyscy się obawiają: skoro jest do wszystkiego to pewnie jest do niczego. A skoro tak to pewnie będzie głośna latem. W końcu ma głębszy bieżnik i to taki w typowo zimowym kształcie. A jednak tak się nie dzieje. Weatherproof suną po asfalcie pewnie. I to zarówno przy temperaturze poniżej zera - dopiero co taka była w nocy, jak i przy plus 20 - za dnia taką zanotowałem. Pewnie i cicho. To ważne. Sprawdzę jak te opony radzą sobie na różnych nawierzchniach i przy zmieniających się warunkach pogodowych. Zobaczę też jak wypada spalanie w ruchu miejskim i po autostradzie.
Nokiany nawijają już pierwsze kilometry. Niedługo trasa. I to taka dłuższa. Możecie spodziewać się kolejnych relacji.

Więcej zdjęć - tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz