wtorek, 5 kwietnia 2016

Tak tłustego Akwarium nie widziałem jak żyję... 6 000PLN

Coś wprost niemożliwego. Wygląda na to, że fiński importer Polonezów skoczył na główkę do pustego basenu i... niestety przeżył. Ale zmiany, jakie ten wyczyn wyrządził w jego mózgu sprawiły, że do każdego auta postanowił grubo dołożyć.

Oczywiście, takie drobne zmiany jak ogrzewanie bloku silnika czy wtyczka do farelki to drobiazg. Podobnie spryskiwacze reflektorów. To naprawdę nie są kosztowne przeróbki. Co innego wycięcie dziury w dachu i załatanie jej szkłem. Ale powiedzmy, że i takie rzeczy ludzie robią i jakoś żyją. Zamówienie w OZ dedykowanych felg. Cóż, to już robi się drogie. Ale zamówienie do tego auta nowego wzoru foteli z wielkimi, jak z Saaba wziętymi, zagłówkami oraz tapicerką na boczki już przerasta moje wyobrażenie sensownej polityki cenowej. A jednak, tak to właśnie wygląda. Boskie krzesła.


Polonez w ogłoszeniu - tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz