piątek, 6 maja 2016

Jestę kolekcjonerę. I koneserę też. 7 900PLN

Od pewnego czasu, niech to będzie rok z lekkim okładem, zdarza mi się napotykać na oferty opatrzone nieco mylącym tytułem. O ile bowiem są wciąż samochody, które potrafią zachwycić stanem zachowania to na pewno nie wszystkie z nich można zakwalifikować jako kolekcjonerskie.

Spójrzmy prawdzie w oczy. Nikt nie będzie takiego Volvo trzymał do końca życia pod kocem tylko po to żeby od wielkiego dzwonu ów koc unieść napawać się urokiem... no właśnie... z czego płynącym. Otóż to Volvo nie stanowi majstersztyku techniki, ani nawet designu. Jest poprawnie zaprojektowanym sedanem, na tej samej zasadzie, na której VW Jetta też jest poprawnie zaprojektowanym sedanem. To taki misz masz elementów Renault i Volvo, wyprodukowany w Holandii przez ludzi dojeżdżających do roboty na rowerach. To chyba wiele mówi. Co innego zachwycać się jego stanem. Ten naprawdę budzi podziw i entuzjazm. Chciałoby się takiego mieć. Ale do codziennej jazdy a nie do kurzenia pod kocem. Jako "daily".

Volvo w ogłoszeniu - tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz