czwartek, 16 czerwca 2016

Zadryfował daleko od niebieskiego owalu. 6 000PLN

Z reguły staram się pilnować i nie wrzucać pod rząd aut tej samej marki czy pochodzenia, rodzaju, a nawet koloru. Można powiedzieć, że dbam o naszą samochodową dietę i zwyczajnie nie chcę żeby się tutaj coś czasem przejadło.

O ile jednak dopiero co był Ford, a już za chwilę planuję kolejnego to muszę się przyznać, że do Probe nigdy nie podchodziłem z perspektywy Forda właśnie. Sam w sobie, Probe jest tak inny niż inne, że aż nie wypada wrzucać go do jednego worka np. z Escortem czy Sierrą. Fakt, że prędzej powinien trafić do jednej grupy z Mazdą 626, ale starszemu panu nie wypada chyba wytykać takiego pokrewieństwa.


























Probe w ogłoszeniu - tutaj.

1 komentarz:

  1. Całkowicie się zgadzam, ja akurat mając jakieś 7 lat wrzucałem go do jednego worka z Ferrari Testarossa, analogie z przodu i z tyłu są chyba oczywiste ;)

    OdpowiedzUsuń