piątek, 5 sierpnia 2016

Czy czterdziestolatek może się nadawać? 11 500PLN

Zapewne odruchowo zapytaliście "do czego?". I słusznie. Być może wielu z was, równie słusznie, pomyślało, że pytam o człowieka. Ale to by chyba było bez sensu. Nie prowadzimy tu rozważań nad naturą ludzką. My po prostu dajemy jej się wyszaleć motoryzacyjnie.
Skoro zatem wiemy, że chodzi o samochód to wróćmy do pytania. Czy auto w wieku lat 40 może jeszcze budzić nadzieje na codzienną eksploatację? Otóż, nie dalej jak wczoraj miałem przyjemność, a nawet zaszczyt, być wiezionym Mercedesem 116 w takim właśnie wieku.
Co tu dużo gadać. Trzymał linię, silnik i cały napęd zachowywały się wzorowo a promienia skrętu może mu każdy inny samochód pozazdrościć. Czy był idealny? Nie. Tu i ówdzie brak gumowej uszczelki, przydałby się dywan, a tapicerka ma już za sobą lata świetności.
Czy jednak czterdziestolatek musi być idealny? No właśnie. Wcale nie. Niech sobie ma braki (byle drobne) i niech wymaga poprawek (byle drobnych). Przy tym wszystkim, niech jednak będzie wyjątkowy, unikalny, taki... no nasz jeden jedyny. Jak ten GS.
Citroen na aukcji - tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz