niedziela, 14 sierpnia 2016

Mój czuły punkt. 5 000PLN

Dla nikogo nie jest objawieniem, że mam słabość do "Francuzów" i z tego też bierze się większa chęć do zgłębiania stanu tych samochodów. O ile w pewnych przypadkach nie ma to sensu bo od razu widać, że jest dobrze to w kwestii tej Czwórki pozwoliłem sobie zadzwonić.
Pan Witek litościwie oblał mnie zimną wodą twierdząc, że co prawda nie jest źle ale majtkowa renówka wymaga wymiany błotników, wyciągnięcia nierówności blachy (to nawet sam zauważyłem) i polakierowania nadwozia.
Mówiąc wprost, do ceny trzeba dorzucić co najmniej 10 tysięcy, o ile chce się mieć ładne auto - pytanie po co mieć auto nieładne pozostawiam do własnego rozważenia. Tym samym Witek postawił mnie przed dylematem, który mam z moją cytryną: robić czy nie?

Czwórka na aukcji - tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz