czwartek, 6 października 2016

Jedyny taki. 6 500PLN

Nie wiem czy to było moje apogeum, pewnie nie, ale nie da się ukryć, że ten Saab wiele ode mnie otrzymał. I trzeba powiedzieć, że potrafił się odwdzięczyć. Nie tylko mi, jak widać. Jego drugi właściciel właśnie do mnie zadzwonił.

Saaba kupiłem z Włoch przez znanego wówczas na rynku specjalistę od tej marki. Wymagało to odrobiny stalowych nerwów, ale 9-5 w końcu dotarł do Polski. Pojeździłem, nawet sporo, a potem kupił go ode mnie Jarek. To jednak nie koniec opowieści. Po roku uznałem, że jeszcze się nim nie najeździłem i wymogłem na Jarku sprzedaż. Rok po tym wydarzeniu, Jarek się zrewanżował. Ten stan oddaje czerwona książka, sami sprawdźcie. Aha, te zdjęcia to jeszcze moje, po sprowadzeniu. Trzeba pogadać jak jest teraz.

Saab w ogłoszeniu - tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz