środa, 15 marca 2017

Ucieczka do szarości. 9 000PLN

Dawno temu, jeszcze w czasach "Motomagazynu" kolega Zientar namówił mnie na kupno takiego Capri. No, prawie takiego. Miał ładny lakier i trochę gorsze wnętrze ale był czerwony i przede wszystkim był Capri.

Przyznaję, że po dwóch dniach jednak spękałem i oddałem go żeby wrócić do swojego... Malucha. Więc jak najbardziej rozumiem wasze rozterki gdy zastanawiacie się nad porzuceniem rozsądku by dać upust swoim hedonistycznym potrzebom. I dzisiaj, z bagażem doświadczeń, jak najbardziej zachęcam was do korzystania z życia. Tak, to zardzewialec, ale czyż nie jest uroczy?

Capri w ogłoszeniu - tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz