sobota, 30 września 2017

Na tym rynku wciąż się dzieje. I dobrze.

W sobotę, 30 września 2017, odbyła się kolejna aukcja Ardor. Teraz te aukcje organizowane są co kwartał. Jest więc okazja by częściej bawić się dostępem do ciekawych klasyków a przede wszystkim sposobność do prezentacji co raz to nowych samochodów, nieznanych na portalach ogłoszeniowych.

 Ardor to bez wątpienia pionier na tej naprawdę niewielkiej porcji motoryzacyjnego rynku w Polsce. Wyszukują samochody, które nie zawsze zachwycają ale przeważnie jednak intrygują. Wiele z nich stanowi naprawdę atrakcyjne pozycje w historii samochodu a niektóre z proponowanych cen wydają się całkiem rozsądne.
Z przyjemnością udałem się w kolejną lokalizację tych wydarzeń, tym razem do luksusowych biur w Alei Szucha. W podziemnym garażu zgromadzono kolekcję 15 pojazdów. Po ich obejrzeniu udałem się na aukcję.
Do sprzedaży wystawiono BMW e30 M3 za 200 tysięcy złotych, klasyczne Mini za 17 tysięcy, Fiata Spider za 45 tysięcy czy Bentleya Azure za 180 tysięcy złotych. Spośród wystawionych 15 pojazdów, tylko trzy nie znalazły nabywcy (w tym motocykl SHL). Trzy eksponaty nie uzyskały ceny wyższej od wywoławczej ale pozostałe skoczyły z wartością o co najmniej 10 tysięcy złotych. Najlepiej sprzedał się Ford Mustang z 1965 roku. Wywoławcza cena 60 tysięcy złotych sięgnęła 90. Z kolei Peueot 205 GTi proponowany za 30 tys złotych, uzyskał w licytacji kolejne 5.


Trudno powiedzieć czy kwartalna formuła aukcji Ardor jest lepsza od organizowanych wcześniej. Na pewno sugeruje, że zainteresowanie rynku nie pozwala zwlekać dłużej niż te cztery miesiące z prezentacją kolejnej partii samochodów.
Warto też podkreślić, że uczestnictwo w aukcjach jest teraz dostępne praktycznie dla każdego. Udział nie wymaga wpłaty wadium. Do wylicytowanej kwoty dom aukcyjny dolicza swoją prowizję. To samo dotyczy sprzedających. Oni również nie ponoszą dodatkowych kosztów. Nawet jeśli auto się nie sprzeda to i tak pozostaje satysfakcja po udziale w miłym wydarzeniu oraz elegancko przygotowany katalog aukcji na pamiątkę. Tak mi się spodobało, że planuję własny udział w grudniu.

Do zobaczenia

Tekst i zdjęcia: Marcin Suszczewski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz