piątek, 13 października 2017

Chyba nikt w to wtedy nie wierzył. 6 900PLN

A ja najmniej. W początku lat 90. prasa motoryzacyjna przeżywała kryzys. Dokonywano przekształceń, przesunięć. Z redakcji "Motoru" zostały zgliszcza i szukałem jakiegoś zatrudnienia w branży. Na targach w Poznaniu poznałem koreańskiego biznesmena, który mi taką zaproponował.

Tak właśnie trafiłem do polskiego biura firmy Hyundai. Było nas wtedy... dwóch. I właśnie w takim zespole przystąpiliśmy do budowy sieci sprzedaży w Polsce. Brzmi niewiarygodnie dziś, ale wtedy, w pionierskich czasach kapitalizmu w Polsce, było zupełnie normalne. Wiecie, że jestem nostalgiczny. To co, kupi go ktoś czy sam mam się pofatygować?

Pony w ogłoszeniu - tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz