poniedziałek, 13 listopada 2017

Za ułamek wartości... 5 900PLN

Stali czytelnicy zapewne uśmiechną się z politowaniem. Nowi tylko westchną w zadumie. A może na odwrót. Fakt faktem, że sam sobie jestem winien, ale nie mogę nie zawrzeć na Wyszukanych Saaba, którego sam sprowadziłem a następnie sprzedałem by odkupić.

Opis tej groteskowej historii znajdziecie - tutaj -  ale nie to jest najważniejsze. Dla mnie liczy się czy wpadając na takie ogłoszenie wciąż w oku kręci się łezka... I niestety trzeba to przyznać, że się kręci. Brakuje mi brzmienia tego wydechu, tego zawieszenia sportowego, tego prostego ale jakże urokliwego szwedzkiego designu. No, Saaba mi brakuje powiem szczerze. Cóż, to mam kolejną na niego szansę... ;)

Saab w ogłoszeniu - tutaj.

1 komentarz:

  1. dobrze widzę czy to złudzenie, że miał jakąś przygodę lakierniczą z prawym tylnym błotnikiem?

    OdpowiedzUsuń