niedziela, 25 marca 2018

Widok z okna - Parkowanie w Strefie Zagrożenia


Czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy z wagi naszych poczynań. Takiego, dajmy na to, parkowania. Wydaje nam się, że jest miejsce to chyc i stoimy. To tylko pozory. W rzeczywistości znaleźliśmy się w Strefie Zagrożenia.

O jej istnieniu dowiedziałem się zupełnie przypadkiem. Jak zapewne o wielu innych sprawach, o których w życiu dowiadujemy się przypadkiem. Po prostu, zaparkowałem a kiedy wróciłem to za wycieraczką czekał mandat. Cóż, samo to w sobie jeszcze nie jest takie nadzwyczajne chociaż mandatu za parkowanie od policji nie otrzymałem już wieki całe. No właśnie, dlaczego od policji. Ano dlatego, że auto pozostawiłem w Strefie Zagrożenia Bezpieczeństwa. Dla pewności, sprawdziłem parametry otoczenia. Parkowałem grubo za liniami oznaczającymi przystanek autobusowy a przed przystankiem nie znalazłem żadnego znaku zniechęcającego do pozostawienia samochodu. Korzystając zatem z czasu, który i tak musiałem poświęcić na sprawy urzędowe, porozmawiałem z przemiłą policjantką o co chodzi. A chodzi o to, że policja ustanowiła specjalną stronę internetową gdzie obywatele mogą zgłaszać, że coś co robią kierowcy im się nie podoba i w konsekwencji policja czuje się zobowiązana takie zachowania ścigać. 
To nie żart, naprawdę nie. Sprawdziłem. Taka strona istnieje i zaznaczonych jest na niej setki i tysiące miejsc takich jak to, które widzicie. Po prostu przystanek, za przystankiem chodnik a na nim zaparkowane samochody. Co prawda, za tym ogrodzeniem po prawej i jeszcze kawałek dalej stoją domy ale heloł, domy stoją też przy trzypasmowej (w jedną stronę) ulicy Warszawy więc nie sądzę, żeby powodem szczególnego zagrożenia mógł być hałas parkowania (wiecie, odpalanie silnika, wyjeżdżanie). Zatem co jest powodem do zakwalifikowania miejsca jako szczególnie zagrażającego otoczeniu?
I tu śmiesznostka, nawet miła policjantka nie umiała udzielić na to pytanie odpowiedzi. Dodając, że osobiście nie widzi w parkowaniu w miejscu, o którym mowa nic złego. Skoro  jednak zostało wciągnięte do internetowej bazy to policja ma obowiązek... to już wiecie. Cóż, mandat przyjąłem bo nie mam zamiaru o takich dyrdymałach pytlować w sądzie grodzkim ale pomysł wydaje się kompletnie z innej planety. Załączam ilustracje a poniżej linki do policyjnej strony. Dodam, że mój samochód stoi ostatni w pokazanym rządku, naprawdę daleko za przystankowymi obostrzeniami.

Strona Policji - tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz