piątek, 20 kwietnia 2018

Życie po milionerze... 40 000PLN

Czasami zastanawiam się czy jest to możliwe? To znaczy, czy samochód tzw. milionerski jest w stanie funkcjonować w rękach osoby niezamożnej. Oczywiście, nie mówimy tu o ludziach na granicy biedy, bo ich nie do końca stać na rower, ale o normalnych zmotoryzowanych, którym zamarzyło się coś więcej.
W zakupie niby nie ma nic groźnego. Bądźmy szczerzy, 40 tysięcy złotych to w ogóle nie jest jakaś kwota na rynku samochodowym. Nie kupisz za to nic nowego, a klasyki za 40 tys robią się też coraz rzadsze. Czy można nabyć za takie pieniądze coś interesującego? Na pewno tak. Czasami się trafi. Ale czy będzie to dwudziestoletni Range Rover z przebiegiem trzyletniego i na dodatek w pełnym wyposażeniu sygnowanym małym znaczkiem "Autobiography"?
No właśnie, a ten taki jest. Ponieważ wczoraj siedziałem w niemal równie "starej" S klasie, która pachniała i wyglądała jak milion dolarów to zastanawiam się po prostu jak to wszystko pogodzić. Ten prestiż przecież musi coś kosztować. I pomijam tu zupełnie koszt zakupu bo on wydaje mi się całkiem nieistotny. Nie przestaję o tym myśleć i to samo doradzam wam. Zapoznajcie się z tym RR.


Range Rover w ogłoszeniu - tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz