środa, 23 maja 2018

WIDOK Z OKNA. Po co grać w golfa?

Jak wiadomo, w golfa gra się wcale nie dla przyjemności gry. Bo gdzie jest przyjemność w łażeniu po rozległym polu, taszczeniu ciężkich kijów a potem jeszcze kompromitowaniu się przy machaniu nimi, co zresztą grozi poważnymi kontuzjami? Ba, ale w tym wszystkim przecież jest ukryty sens.

Ten sens jest taki, że po polu człowiek, z reguły, nie łazi sam. Snuje się ze znajomymi, znajomymi znajomych, świeżo poznanymi kolegami z klubu a w przyszłości, kto wie, może nawet potencjalnymi partnerami biznesowymi.
I tu docieramy do sedna, szybko nie? Otóż, człowiek to istota społeczna i najlepiej czuje się wśród innych, sobie podobnych. Skoro zaś mamy to omówione, to możemy spokojnie przejść od golfa do motoryzacji i pewnie będziecie chcieli wiedzieć jaki tu występuje związek.
Odpowiadam, że całkiem prosty. Motoryzacja jest jak golf. Mało tego, motoryzacja ma swojego Golfa czego niestety nie da się powiedzieć o golfie. Chyba, że mamy na myśli elektryczne wózki do jazdy po golfowym polu i chlubną historię polskiego Melexa. Ale ja nie o tym.
Golf i motoryzacja, zwłaszcza ta obejmująca starsze samochody, to pola gromadzące pasjonatów. Jak w pierwszym przypadku, golfiści to nie przypadkowi użytkownicy kija (bo oni z reguły nie noszą kraciastych spodni), podobnie miłośnicy starszej motoryzacji przeważnie nie słyszeli o najnowszej Skodzie (z całym szacunkiem dla marki).
Obie grupy, kiedy pozostawić ich samopas, mogą bez końca rozprawiać o wyższości jednej marki nad drugą (gdy idzie o kije i samochody, te dyskusje brną niemal równolegle). Po udanej rozgrywce czy przejechanej trasie, obie grupy lubią celebrować w podobny sposób, najlepiej w klubowych warunkach.
Z takiego założenia wyszli założyciele firmy GT Events. Pasjonaci starszej motoryzacji, o golfie nie było ani słowa, wpadli na pomysł, że dla podobnych sobie przygotują trasę po Warmii by następnie wspólnie ją smakować na pokładzie swoich bolidów.
Żeby dodać zabawie uroku, chociaż po urokach Warmii trudno jeszcze cokolwiek dodawać, założono bazę rajdu w rządowym ośrodku w Łańsku a każdy pilot startującej załogi otrzymał precyzyjną książkę drogową z opisaną trasą i zadaniami do wykonania.
Poszli. Samochodów było, na moje oko, ze dwanaście, czyli grupa raczej kameralna i muszę przyznać, że to duży atut. Przede wszystkim dlatego, że jesteś w stanie praktycznie z każdym pogadać podczas miło spędzanego weekendu. Szybko zresztą wytworzyła się fajna atmosfera a ludzie z początkowym ciśnieniem na sprawne objeżdżanie trasy, przeszli do wyluzowanego delektowania się urokami krajobrazów, asfaltów, mijanych pałaców, uroczych kafejek i… wspólnych posiłków i rozmów.
Jako, że WarmiaKlasykiem była ich pierwszą imprezą, GT Events dopuściło pełną różnorodność pojazdów, ale uczestnicy też spróbowali stanąć na wysokości zadania. Przyjechały oldtimery: Mustang, 911 i Jaguar XK. Były youngtimery: znowu 911, Suzuki Swift GTi oraz Citroen niżej podpisanego. Najliczniejszą reprezentację stanowiły Mercedesy: W140 i W124. W ramach tzw. Agenta, wystąpił zaś mocno przebudowany Fiat Multipla.
Trasa liczyła około 250 kilometrów, które pokonywaliśmy w naprawdę leniwym tempie. Coś, jak na golfowym polu. Pogoda fantastycznie dopisała, podobnie jak nasze, niektóre już nie najmłodsze, wozy. Dodając do kompletu możliwość zwiedzenia Willi Premiera w Łańsku, kina w tymże ośrodku i wysłuchania wspaniałych opowieści tamtejszego pracownika jak również wejście do niezapomnianych miejsc na trasie i wysłuchania niezliczonych samochodowych anegdot opowiadanych przez współuczestników, powrót do domu był zakończeniem raczej od siebie odsuwanym.
Już wiem, że z przyjemnością wezmę udział w każdym następnym wydarzeniu obmyślonym i zaplanowanym przez GT Events. To nie tylko okazja do przetestowania możliwości samochodu ale przede wszystkim wspaniale spędzony czas i możliwość poznania ludzi, których na ulicy nie poznasz a nawet jeśli to raczej nie zaczepisz. Polecam każdemu miłośnikowi klasycznej motoryzacji. Nie wiem jak z golfistami 😉
Marcin Suszczewski
PS. Wy też możecie wziąć udział w przygodzie z GT Events. Wystarczy rozejrzeć się po ich profilu FB. Zapewne niedługo pojawi się tam zapowiedź kolejnej eskapady - tutaj.
 PS 2. Gdyby was naszło na samodzielne odwiedziny Warmii i spędzenie chwil nad Jeziorek Korek, jak poniżej, wówczas polecam dom Adama Dowgirda, w którym miejsca możecie już teraz zamawiać. Dodam, że hasło "Wyszukane Samochody" może wam w tym znacząco pomóc - tutaj.


1 komentarz:

  1. Serdecznie zapraszamy na Warmię!!
    Potwierdzam, znizka na hasło „Wyszukane Samochody” w Sauerwald - domek nad warmińskim jeziorem :)

    OdpowiedzUsuń