środa, 11 lipca 2018

I stajesz na starcie Monte Carlo. 16 500PLN

Ależ to były wspaniałe czasy. Praktycznie nowy, prosto z pudełka wóz (i to Fiat) wyglądał i jechał jakby zaraz miał wziąć udział w rajdzie. Drapieżny, dynamiczny, z kierownicą ustawioną jak dla kierowcy pikapa z mlekiem. Wspaniały.

Kiedy spoglądam dzisiaj na reklamę np. gamy Fiata Tipo to oczom nie wierzę, że to też jest Fiat. Jakieś dyrdymały, procenty, raty, noce cudów. Tu nie ma co cudować, albo coś ma charakter albo go w ogóle nie ma i wtedy żadna noc cudów na nic się nie zda. A jeszcze gorsze w tym jest, że zaraz po reklamie włoskiej marki, praktycznie identyczny napis i też "noc cudów" ogłaszają w Jeepie. No przecież wiem, że czas reklamowy kupuje jedna agencja a kampanie też pewnie szyje jedna, ale żeby tak nachalnie i bez cienia poczucia żenady? Lepiej dokupić listewkę do 128 i zapatrzyć się od rana w ten wojowniczo ustawiony obrotomierz. Tak powinien wyglądać włoski samochód, słyszysz Fiacie?


Fiat w ogłoszeniu - tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz