poniedziałek, 22 października 2018

Japończycy atakują jesienią... 19 000PLN

To by było nieuczciwe, gdyby zainteresowanie danym pojazdem mierzyć wyłącznie faktem nieobecności korozji. Znaczyłoby to bowiem, że samochodowi brakowało od początku praktycznie wszystkiego co by sprawiło, że jest interesujący. A w przypadku Hondy Accord nie można tak mówić.

Akurat ta generacja Accorda może uchodzić za wzór limuzyny. Podobnie jak W124 Mercedesa. Tylko z przednim napędem. Komfortowy, cichy, z miłą kabiną i praktycznie wszystkim, z zakresu wyposażenia, co człowiekowi jest realistycznie do szczęścia potrzebne. Chociaż, właśnie, pojęcia 'szczęścia" i "realizmu" raczej nie chadzają parami. Tak czy owak, taka Honda to niezła gratka i tylko uważam, że w kontekście niedawno prezentowanej Camry - tutaj - cena tego egzemplarza mogłaby zostać nieco obniżona. Może jednak nie mam racji, bo miłośnicy Hondy to jednak dość zamknięta społeczność, a Toyoty - chyba - nie.


Accord w ogłoszeniu - tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz