sobota, 12 maja 2012

Dbamy o zawieszenie...


Nawet najlepsze zawieszenie nie będzie w stanie sobie poradzić ze stanem naszych polskich dróg. 
Rozróżniamy zawieszania zależne i niezależne. W zawieszeniu niezależnym każde koło resorowane jest oddzielnie. W zawieszeniu zależnym koła osi oddziaływają na siebie wzajemnie, gdyż są połączone jednym elementem zawieszenia (np. resorem piórowym lub sztywną osią).

W nowo konstruowanych i projektowanych samochodach osobowych i lekkich dostawczych przednie zawieszenie oraz tylne jest już obecnie z reguły niezależne. Wyjątkiem są samochody 4x4 oraz lekkie dostawcze, w których nadal można spotkać zawieszenia zależne, które jest ze względu na swoja prostotę mniej awaryjne, pozostawia za to wiele do życzenia, jeśli chodzi o komfort i przenoszenia oddziaływania nierówności jezdni na samochód. Gorzej się również spisuje w pokonywaniu zakrętów (przechyły nadwozia i stabilność toru jazdy).

Co w zawieszeniu psuje się najczęściej?
"Sworzeń jest elementem łączącym wahacz ze zwrotnicą. W czasie jazdy pracuje cały czas. Najbardziej narażony na uszkodzenie jest na nierównościach na długich odcinkach drogi, niezależnie od tego, czy samochód jedzie prosto, czy skręca. Kolejnym elementem, na który warto uważać, jest końcówka drążka kierowniczego. Odpowiada ona za połączenie zwrotnicy z przekładnią kierowniczą. Najbardziej nie lubi pokonywania dziur podczas skrętu. Łącznik stabilizatora położony między kolumną McPhersona a drążkiem stabilizatora najgorzej znosi jazdę po dziurach w czasie skrętów i zawracania. Przeguby wahaczy są również elementem łatwo ulęgającym uszkodzeniu. Niektórzy producenci wprasowują go na stałe, wtedy w razie awarii niestety należy wymienić cały wahacz.

Aby wydłużyć „żywotność” zawieszenia należy przede wszystkim co najmniej raz w roku kontrolować jego stan i od razu wymieniać uszkodzone elementy, aby nie doprowadzać do eskalacji uszkodzenia pozostałych elementów zawieszenia. Jeżeli jest możliwość wybrania trasy, to może warto nadłożyć parę kilometrów, wybierając drogi z lepszą nawierzchnią. Jeżeli już trafi się nam „dziurawa droga”, to zmniejszmy prędkość tak, aby móc ominąć największe dziury, a przede wszystkim nie przejeżdżać po nich z dużą prędkością.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz