niedziela, 22 lipca 2012

Koszmar Małego Modelarza...



W pracowni modelarstwa samochodowego Pałacu Młodzieży w Warszawie należało wykonać projekt na koniec roku. W moim przypadku to był Polonez, o właśnie dokładnie taki, tylko pomarańczowy, z Małego Modelarza. Nie wiem ilu z was pamięta i miało przyjemność. Mogę was zapewnić, że klejenie tego cholerstwa to był istny koszmar i gdyby nie wydatna pomoc ojca, pewnie projekt by nie przeszedł. Czego nie można powiedzieć o jeżdżeniu prawdziwym autem. Może silnik był nieco za słaby, ale komfort i ergonomia a przede wszystkim linia tego wozu, w porównaniu z równolegle produkowanym PF 125p, były miażdżące. Na targach poznańskich, ówczesny minister przemysłu ciężkiego tak podsumował prezentowanego Poloneza: oto odpowiedź krajów RWPG na Volvo. Polonez - tutaj.