niedziela, 21 kwietnia 2013

Zdjęcia nie oddają uroku - jest żółciutki ;). Sprzedany.



Nikt nam tego na szczęście nie wytknął (jeszcze ;)), ale ostatnio za dużo chyba było klimatów a la limuzyna. Wielkie Volvo, Saab, Mercedes. To wszystko fajnie, ale odrobina frajdy z latania po winklach też się człowiekowi należy, nie? I tu mamy stosowne narzędzie - Opel GT. Już takiego tu kiedyś mieliśmy, no - podobnego. Bo ten jest po pierwsze żółty (dotąd były czerwone) a po drugie ma automatyczną skrzynię biegów. Niby wyklucza ona frajdę z jazdy, ale w końcu spójrzmy na nazwę modelu: GT. Opel - od naszych dobrych znajomych - tutaj.