sobota, 18 maja 2013

Nie do codziennej jazdy - SEC



Lubimy takie sytuacje, kiedy auto trafia do jednego właściciela dekadę wcześniej. Ten właściciel traktuje je jak swoje oczko w głowie i w końcu wystawia na sprzedaż. Nie wypisuje o nim dyrdymałów, zapewne oczekując sensownego partnera do rozmowy na temat dalszego zajmowania się wozem w zamian za niewygórowaną sumę odstępnego. Tak sytuacja ma się chyba w tym przypadku. SEC przyjechał ze Szwajcarii 10 lat temu. Liczy sobie już z górą 30 wiosen. Ma ciekawe przednie fotele z tapicerką dobraną do fabrycznej oraz inną od seryjnej kierownicę. Typową dla tamtego okresu. Jedyne co my byśmy może zmienili, to felgi. Te AMG wydają się trochę przyduże do tego wozu. Wart uwagi SEC - tutaj.