poniedziałek, 11 listopada 2013

Najpierw Zero, potem Galant. 5000 PLN

Jeśli wczorajsza wielka Toyota była czymś w rodzaju Dreamlinera to ten Galant zasługuje na miano jakiegoś dobrego myśliwca bombardującego - może ktoś z was bardziej obyty z lotnictwem podpowie coś stosownego. Aż ślinka cieknie.

Nawet ma spojler z epoki, który go wcale nie zbrzydzą. A przypomnijmy, że jak Saaby od Viggenów tak i ten ma swoje lotnicze korzenie. W końcu zbudowali go ludzie, których ojcowie skręcali samoloty Zero przeznaczone do samobójczych ataków kamikaze w trakcie II wojny. Ehh, budzą się wspomnienia co? ;) Galant - tutaj.