sobota, 31 maja 2014

W krzakach... RS. 5 500PLN

Mamy osobliwie dobre doświadczenia z tak przetrzymywanymi samochodami.
Ba, i to jakimi. O ile nikogo tu wzrok nie myli, mamy do czynienia z prawdziwym, fabrycznym Escortem RS. To znaczy, tutaj mamy pewne wątpliwości, bo należy domniemywać, że mamy de facto do czynienia z niemal stukonnym XR3i a nie 130-konnym RS Turbo. Na to by wskazywał wygląd silnika. Jak by nie było, możecie być pewni, że pod napompowaniu opon (przydałoby się upewnić, że nie brakuje tych ładnych aluminiowych felg, jak na tylnej osi) to auto powinno latać jak złe. Przy okazji, czy ktoś wiedział (my też nie), że tę generację Escorta współprojektował Patrick LeQuement, znany później szeroko z rysowania różnych dziwnych Renault, w tym Twingo? Koniecznie polecamy zapuścić się w te krzaki, kto nie ma daleko. Escort - tutaj.




1 komentarz:

  1. Nigdy nie darzyłem sympatią tego samochodu, wnętrze mi nie przypadło do gustu (szczególnie nie podobały mi się zawsze te fotele) ale taki los nie powinien go spotkać :( Mam nadzieję że znajdzie się właściciel, który o niego zadba.

    OdpowiedzUsuń