czwartek, 31 lipca 2014

Wół roboczy... 2 900PLN

To pewnie przez sentyment, ale tak się zdarzyło, że miałem okazję jeździć takim nowym. Dawno temu.
Akurat trwała budowa flagowego salonu Peugeot w Warszawie w Alei Krakowskiej kiedy dostaliśmy wiadomość, że można tam wypróbować nowy model. Myślę sobie, nowy model na budowie? Trzeba jechać. Po dotarciu na miejscu w te buraki okazało się, że dealer Zdzisław Biały otrzymał jakimś cudem kilka takich samochodów. Po prostu zamiast na statek do Afryki trafił na lorę do Polski. To było jak podróż w czasie. Wszak modelu 504 w 1991 roku już od pewnego czasu nie produkowano. Samochód zrobił na mnie miłe wrażenie. Mimo prostoty graniczącej z siermiężnością, był wygodny w prowadzeniu, nie skakał na pusto i całkiem przyjemnie się zbierał mimo nie najwyższej mocy swojego przedpotopowego silnika. Czy nadaje się dzisiaj do odbudowy i przywrócenia mu blasku? Tego nie wiadomo, ale na pewno warto pofatygować się i sprawdzić. Link do ogłoszenia w Linkowni.



2 komentarze:

  1. Cześć Szefie, mam polski prospekt peugeota z 1993r. (otrzymany na targach w Poznaniu, w czasach Kaczmarka ;->), gdzie obok genialnych 205, 405 i trochę niszowego 605 jest też taki właśnie 504 pickup; nieco później,kolega ze studiów jeździł takim niebieściuchnym sedanem dieslem, piękne to były czasy, ekologów wówczas zamykano w Dziekance (po waszemu: "w Tworkach"), a nie zsyłano do Brukseli i w ogóle samochody robiono jak należy, zgoda, że ten tu był już wówczas dinozaurem, ale porównajmy go z tarpanem z silnikiem warszawy albo perkinsa... pozdrawiam serdecznie, geniu

    OdpowiedzUsuń
  2. a to ci dopiero ;) a fakt, przy Tarpanie to można rzec, że Beżot był jak Polonez Truck ;) chociaż moim zdaniem, Polonez Truck nie miał nawet do 504 Pick-up podejścia. nawet, jeśli na pakę łapał tonę ;)

    OdpowiedzUsuń