niedziela, 7 września 2014

SPRZEDANY. WYSZUKANY POLECANY - XC90 z ceną tylko dla was

Są trzy powody, dla których znalazło się tutaj Volvo XC90. Po pierwsze, właśnie zadebiutował nowy model a to niechybnie oznacza, że starsze (takie jak ten) odchodzą do świata samochodów zdecydowanie z drugiej ręki.
Kupujący już im się będą przyglądać tylko z perspektywy tego, że jest nowy. To nic, że nowy będzie kosztował pewnie w granicach 300 tys złotych. To będzie i tak dla wszystkich punkt odniesienia. Nie żeby z tym XC było coś poważnie nie tak. To ulubiony wóz rodzinny Jeremy'ego Clarksona i jedno z bardziej udanych połączeń samochodu osobowego z jakimś innym samochodem. Niech on się nazywa SUV.
Zgodnie z tradycją Volvo, XC90 pozostawał w produkcji przez ponad dekadę. Pierwszy rocznik tego
modelu to 2002. Powstawał w oparciu o tę samą płytę podłogową co reszta ówczesnych modeli marki czyli S60, S80 i V70. Wspólnych elementów stylizacyjnych ma z nimi trochę, ale ma też tylko swoje, niepowtarzalne. Fakt wprowadzenie nowego modelu wcale nie oznacza, że produkcja tego się zakończyła. Podobno przeniesiono ją teraz do Chin. Całkiem sensownie. Jak sensownym posunięciem Chińczyków był też zakup linii produkcyjne wysłużonego Saaba 9-5. Na koniec wyjaśni się dlaczego ten wtręt nie jest tu pozbawiony sensu :)
 Skoro tak jednak mówimy o tym nowym, to powiedzmy wprost, że w tym tutaj nie było na co narzekać. Fotele wygodne, kabina przepastna, kultura jazdy wysoka, zwłaszcza jak na SUV-a. Cóż, skoro Europa wybredna a Ameryka goni za nowością (czy może odwrotnie), podobno trzeba było nowe XC pokazać. 

Skoro omówiliśmy pierwszy powód, dla którego XC90 dzisiaj u nas gości, pora zająć się drugim, mniej oczywistym. Wprawne oko mogło wychwycić, że coś odróżnia nasze XC od innych. Jeśli zaś wprawnych ócz brakuje to powiem wprost: bodykit. Tak, to słowo być może najlepiej pasuje do słowniczka wyrażeń lat 90. ale widać w Volvo myślą tradycyjnie i projektując XC od razu zapodali bodykit. Zestaw nie jest zupełnie nachalny. To nie to co wielkie skrzydła od Porsche Turbo w Krokodylach (kolejny saabowy wtręt, zauważyliście?) czy szorujące po asfalcie progi w starych "siedemsetach".
Tutaj podkreślono linię błotników, dodano eleganckie listwy na poszyciu drzwi, pod nimi progi żeby się łatwiej wsiadało. Wisienką na torcie jest chrom na lusterkach. O, pardon, lustrach. Spędziliśmy trochę czasu nad tematem i okazuje się,  że w Skandynawii aż kipi od tego typu dodatków, w tym do takiego XC. Cóż, jedno to dokupić coś na rynku tuningowym, a co innego gdy bodykit instalujesz sobie w fabryce. A ten taki właśnie jest. To znaczy, że ktoś kto go zamawiał powiedział w salonie jasno i wyraźnie: ja chcę XC90 z bodykitem. No dobra, pogadaliśmy już o XC i tym niespotykanym dodatku jaki widzimy na tym modelu pierwszy raz w życiu, pora przejść do konkretów.


Jak wiadomo, "Wyszukane" otrzymują czasem dla swoich czytelników specjalne oferty, do wykorzystania tylko z powołaniem się na nas. To jest taka oferta. Ten wóz, czarne XC90 z 2003 roku to wersja limitowana. Pod maską ma charakterne pięć cylindrów zasilane benzyną i napędzające wszystkie cztery koła. Volvo przejechało dotąd tylko 170 000km co jest stosownie potwierdzone książką serwisową, w której wpisy prowadzono do teraz. Dzisiejsza cena to 29 900PLN. W tej cenie samochód będzie już po serwisie, opłacony, zarejestrowany i ubezpieczony w Polsce. Aha, jak widać na ostatnim zdjęciu to wersja siedmiosobowa.

Wiecie dobrze, że nie ogłaszamy byle czego a już na pewno nie podpieramy często samochodów swoją reputacją. Tak się jednak składa, że XC90 wstawił do nas Grzegorz Dobroskok, znany z saabowych tematów (i już jasne skąd o tych Saabach), co nam wystarcza za rekomendację.

Cena jest aktualna do wieczora na hasło: "Wyszukane Samochody". Dzwońcie i piszcie. Telefon: 501 499 133, email: biuro@dobroskok.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz