środa, 22 października 2014

Jak dla innych W124. 11 500PLN

I wcale nie chodzi o to, że to już ostatnie prawdziwe BMW, ale coś w tym jednak jest. A konkretnie jest to, że w kolejnych generacjach przybywało w samochodach lawinowo elektroniki. Ta zaś, zwłaszcza w swoich szczenięcych latach, bywała kapryśna, co zdecydowanie psuło przyjemność obcowania z jakimkolwiek wozem, nie tylko marki BMW.

Właśnie miałem wątpliwą przyjemność wysłuchania relacji byłego właściciela modelu ML Mercedesa. To był diesel 400CDI pierwszej generacji. Pan bardzo lubił swoją maszynę. Miała pakiet AMG i wielkie felgi. Cóż jednak z tego skoro w ostatnim okresie, który on zapamiętał jako końcówkę posiadania samochodu, co tydzień wpadał do naszego pana i jego wozu pewien sprytny elektronik.
Elektronik zawsze miał przy sobie komputer i wtyczkę do rzeczonego Merca. I zawsze, co tydzień, dokonywał kasowania wszystkich błędów, które eMeL łaskaw był wygerenerować tylko po to, by następnie pogrążyć się  w filozoficznej zadumie zwanej stanem awaryjnym.
Takich problemów raczej nie napotka nabywca tego czerwonego BMW. Auto jest proste konstrukcyjnie, a przy tym urzeka precyzją i komfortem prowadzenia. Jako BMW nie jest to może najlepiej wyposażony wóz na świecie. Spójrzmy na to jednak zgodnie z zasadą podejścia do starszych samochodów: czego nie ma, to nie może się zepsuć.
Link do aukcji BMW - tutaj.

3 komentarze:

  1. Hmm ciekawe czemu kierownica ma inny odcień niż airbag? albo wymienił kiere bo była mocno zjechana, albo poducha wypaliła? Ale ogólnie ładne BMW

    OdpowiedzUsuń
  2. Wolałbym tego:
    http://allegro.pl/show_item.php?item=4679168286
    Przynajmniej bez kombinacji z kierownicą i nie wiadomo czym jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś jest chyba nie tak, poliftowe wnętrze powinno mieć drewno, doły zderzaków w kolor i nakładki progowe. Tak to całkiem ładnie się prezentuje.

    OdpowiedzUsuń