piątek, 19 grudnia 2014

Na przekór niemieckiej dominacji. 9 999 i 9 900PLN

Odnoszę wrażenie, że sporo ostatnio było niemieckiej motoryzacji. Owszem były wozy z Japonii, Szwecji, Włoch i USA ale trzeba przyznać, że "Niemcy" dominowali. Dlatego dzisiaj stawiamy na samochód, który w swoim czasie równo bił wszystko co za Odrą byli w stanie skonstruować i zostawiał tzw. "panzerwageny" daleko w tyle.

Zresztą Citroeny w latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych i osiemdziesiątych to była siła, z którą w Europie każdy musiał się liczyć. Francuzi stanowili technologiczną awangardę. Zawieszenie hydropneumatyczne robiło furorę a stylistyki tej marki nie był wstanie skopiować nikt. Nikt też nie umiał zaproponować czegoś równie oryginalnego. O ile jednak często projekt nadwozia dużego samochodu (takiego, jak CX), może odnieść sukces, to przenoszenie tego samego lub podobnego fasonu na auto mniejsze oznacza spore ryzyko. Jak złapać proporcje? Gdzie zmienić charakter linii żeby dobrze grała na mniejszym samochodzie. Szczęściem, w Citroenie znali odpowiedzi na te trudne pytania.
Dla wielu, GS to taki CX w miniaturze. GS to jednak o wiele więcej. Ten samochód ma zupełnie inny charakter niż CX. Nie jest limuzyną a eleganckim autem do codziennej i praktycznej jazdy. Natomiast nie można mu zarzucić niczego pod względem estetyki. Jest tak samo, jak CX, awangardowy. Tyle, że mniejszy.
GS w ogłoszeniach - tutaj, albo tutaj.

4 komentarze:

  1. Dla ścisłości - najpierw był GS, potem dopiero CX, więc przenoszenie fasonu było w drugą stronę.

    Piękne wnętrze w tym szarym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o kurczę, zapomniałem o tym... dzięki za korektę.

      Usuń
  2. SPoko spoko, druch zastępowy pomylić się może ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten szary jest przepiękny. Niestety, zdaje się już schrupany do szczętu.

    OdpowiedzUsuń