środa, 17 grudnia 2014

PRZEJAŻDŻKA - Sunie jak po szynach

Akurat tak się złożyło, że przejechać się tym autem miałem szansę wieczorem. I już się zaczęło. Kiedy to BMW stoi w mroku, jej kształty po prostu onieśmielają. To duża, proporcjonalna i masywna maszyna. Cztery reflektory spoglądają na ciebie ciekawie ale nie masz pewności czy czasem nie staniesz się za chwilę jej ofiarą.


Obszedłem auto dookoła. Ależ to zgrabne. Ten kufer wkomponowano zupełnie inaczej niż w Mercedesie. Jest krótszy, może szerszy, ale na pewno nie jest to wóz towarowy. Takie proporcje kombi dały początek dzisiejszym wozom typu sportkombi. Niby miejsca jest w nim więcej niż w sedanie, ale tę przestrzeń dodano dyskretnie.

W aucie podobają mi się skromne detale. Niby ma chromowane listewki, ale na kołach zwykłe plastikowe kołpaki, które jednak zwieńczono eleganckimi emblematami marki. Nie to co dzisiaj, nadruk na plastiku i wio. Podobają mi się powiększone malowane powierzchnie tej wersji. Lepiej wygląda ten biały kolor wokół charakterystycznej nerki.

Pora zajrzeć do kabiny. Dobrze jest to zrobić właśnie po zmroku. Wtedy bowiem tablica przyrządów rozjarza się charakterystycznym dla BMW kolorem. Ani to czerwień, ani pomarańcz. Coś pomiędzy. Doskonała czytelność, a przy tym elegancko. W porównaniu do dzisiejszych wozów zadziwia mnogość danych. Dzisiaj wkleją ci monitor przed oczy i czołem. Tutaj wskazówki poruszają się majestatycznie. Ta od obrotów i prędkości szybciej, ekonomizer wychyla się niczym wahadło a paliwomierz i temperatura spokojnie trwają na stanowiskach. Zastosowano już cyfrowy licznik przebiegu.

Niby to białe BMW jest w niebogatej opcji, ale na pokładzie są elektryczne szyby, ABS, uchylana osobno szyba tylnej klapy a nawet klimatyzacja. Wszystko oczywiście sprawne. Dobra, nie ma co, odpalam bo nie wytrzymam.

Silnik zapala z ćwierć obrotu. W ogóle go nie słychać. Przegazowuję. Brzmi jak dwulitrówka. Zobaczmy co potrafi. Sprzęgło lekko, biegi jak masełko. Jedynka, dwójka... Ciekawe, przy rozpędzaniu brzmi trochę jak silny napęd elektryczny. Samochód zaczyna nabierać prędkości. Kolejne biegi wchodzą bezszelestnie, a na zegarze tymczasem już "100".

Czytałem wasze opinie na temat tego silnika na naszej facebookowej stronie. Że za mały, za słaby, że go praktycznie nie ma a w ogóle gdyby był to by miał sześć cylindrów. Ależ się można pomylić. Po pierwsze silnik brzmi zdrowo, ale to pewnie zasługa niewielkiego przebiegu. Po drugie, ciągnie na każdym biegu, aż miło. A po ostatnie, jest cichy. Wiadomo, napędza niemałe kombi, ale nie jest w żadnej chwili nachalny.

Skoro już tak sunę, włączę sobie radio. Mhm, też nieźle gra, a to wszystko fabryczna instalacja z fabrycznymi głośnikami. Rozsiadam się w fotelu. Prawdziwe trony obite grubym szarym welurem. I ile tutaj przestrzeni. Od pasażera dzieli mnie szeroki tunel. Z tyłu to już w ogóle rozpusta. Fajnie, że tylna kanapa ma siedzisko umieszczone wyżej niż siedziska foteli przednich.

Zatrzymuję się na chwilę żeby ochłonąć. Silnik nawet nie zadrży na wolnych obrotach. Rozglądam się spokojnie po kabinie. To wszystko ma, jak by tego nie liczyć, już prawie 20 lat. Wszystkie przełączniki uporządkowane, analogowy zegar tak czytelny, że już chyba bardziej się nie da. Wreszcie widoczność zza kierownicy. Dzisiaj o takiej nie można nawet pomarzyć.

Cieszę się, że komentarze czytelników zbudowały u mnie przekonanie, że tym autem po prostu nie da się jeździć. Jak ja wam jestem za to wdzięczny. Z tym przekonaniem i uśmiechem wrzucam jedynkę i ruszam. Niech sobie jedzie tylko te 190 na godzinę. Niech nie ryczy innym pod oknami dziurawym wydechem. Niech wreszcie ciężki silnik nie sprawia, że w winklach tył wydaje się nieproporcjonalnie lżejszy od przodu. Mam tylko jedną prośbę do losu - żebym tak mógł jej już nie oddawać.

Pewnie jestem już stary, w końcu zaczynałem swoją dziennikarską drogę jeszcze zanim ktoś w ogóle zebrał śrubki żeby ten egzemplarz złożyć do kupy. I tak, przyznaję, cenię sobie spokój, wyważony design i wygodę. Dlatego wybrałbym "Piątkę" z tym silnikiem bez oglądania się na inne. Czy jednak wybrałbym ją zamiast w124 kombi? Cóż, a czy można mieć oba?

Marcin Suszczewski

2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. w Przejażdżkach nie będę dawać linka. tak sobie wymyśliłem. zwłaszcza, że ten wóz był tutaj parę dni temu jak "Wyszukany Polecany" ;)

      Usuń