niedziela, 18 stycznia 2015

Z minimalnym przebiegiem. 9 900PLN

Kilka miesięcy temu usłyszałem, że na Śląsku będzie do sprzedania 127p z minimalnym przebiegiem. Mowa była o modelu starszego typu, z innymi lampami. Wreszcie, zmontowanego w Polsce. To nie ten samochód. Co nie znaczy, że ten jest gorszy. Jest po prostu inny.

Tamten samochód był w niemal dziewiczym stanie. Rzekomo pokonał w swoim życiu tylko trasę z Polmozbytu w Warszawie na Śląsk. Tam pojeździł trochę wokół trzepaka i na tym koniec. Nie można tych aut zatem porównywać. W końcu granatowy nalatał niemal 40 tys kilometrów. No właśnie, czy na pewno nie można? Czy w takich autach ten minimalny przebieg to taki znowu wielki atut? W końcu mówimy o wozach budżetowych o prostej i taniej konstrukcji. Moim zdaniem, nawet takie auta muszą trochę jeździć. Już te 40 tysięcy jest takie na granicy przyzwoitości. Mógłby jednak trochę więcej jeździć. Ale nie używać samochodu przez 40 lat wcale? Tamten Fiat miał kosztować około 20 tys. Ten jest do wzięcia za połowę mniej.
Osobiście doceniam stylizację oryginalnego 127, ale ta wersja bardziej przypada mi do gustu. Po prostu ją wolę. Bardziej podoba mi się też ta tutaj cena. Oraz większy przebieg. W porównaniu do Jedynki, niestrawialna wydaje się tylko deska rozdzielcza. Jest po prostu tania. Cóż, coś za coś.
Fiat w ogłoszeniu - tutaj.

4 komentarze:

  1. ja jestem na nie, auto musi jeżdzić choć troszkę - ta wiara w magię niskiego przebiegu - może się zemścić bardzo, poza tym drogo ,podobne lub ładniejsze uno,tipo itp można kupić za ćwiartkę tej ceny ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaiste Ojcze, słusznie prawisz... chyba, że poszukujemy muzealnego egzemplarza. swoją drogą, czy przebieg bezpośrednio wpływa na stan pojazdu? niedawno za sprawą kolegi obejrzałem samochód z przebiegiem 270 tys km. prawdę mówiąc, nie wykazywał zużycia.

      Usuń
  2. Bida z nędzą ten Fiat, to już bym wolał tego Peżo...
    http://allegro.pl/115-oootys-peugeot-309-best-line-kolekcjonerski-i4995659004.html

    OdpowiedzUsuń