sobota, 4 kwietnia 2015

TANIOŚĆ. Wystarczająco dobry dla Bonda. 1 289PLN

Mieszane są odczucia względem tego samochodu. Poza Polską rzecz jasna, bo u nas w ogóle mało kto wie, co to takiego. Tymczasem Renault 11, znane również w USA pod nazwą "Alliance", co z angielskiego oznacza "Przymierze" lub "Sojusz" i naprawdę konia z rzędem komuś, kto będzie umiał to znaczenie wyjaśnić. Otóż ten właśnie samochód ma za sobą całkiem niezłą karierę.

Przede wszystkim, niewielki Renault wybrano w Europie Samochodem Roku 1983. Po tym wyróżnieniu, "Jedenastkę" podobnie doceniono jeszcze w USA. Niecałe zaś dwa lata później, taki samochód (tylko z innym przodem, bo ten już jest tzw. poliftowy) trafił do filmu o agencie 007. James Bond, grany jeszcze wtedy przez Roger'a Moore'a ścigał w takim aucie po Paryżu spadochroniarza.
Prawdę mówiąc, Bond - jako znnay psuj - ścigał tego typka w części renówki. Producenci wykorzystali przednionapędowość tego modelu i pokazali jak Bond drze po asfalcie za kierownicą połowy takiego wozu. Tym niemniej, było gorąco, zwłaszcza kiedy szlaban uciął jeszcze przednią szybę. Ale ja nie o tym.
Popatrzcie, że większość elementów w tym aucie wciąż jest na miejscu a blachy nie chcą przepuszczać światła. Mamy do czynienia z całym samochodem, napędzanym całkiem żwawym silnikiem 1.4. Taki klasyk na co dzień i na dodatek za grosze. Skoro Bond nim nie pogardził, nie widzę powodu, żeby ktoś z nas miał się przed nim wzdragać.

Renault na aukcji - tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz